Nuki przeraża wszystkich!

Relacje z Beskidów od bieszczadzkich połonin po Beskid Śląsko-Morawski.
Awatar użytkownika
sprocket73
Posty: 6855
Rejestracja: 2013-07-14, 08:56
Kontakt:

Nuki przeraża wszystkich!

Postautor: sprocket73 » 2026-08-18, 12:11

Rozpoczynam nowy wątek wycieczkowy. Nie sądzę, żeby był tak długi i ciekawy jak wątek Tobiego, ale jego od miesiąca już nie ma, a żyć dalej jakoś trzeba.

Zaraz po śmierci Tobka uzgodniliśmy w Ukochaną, że na razie żaden piesek go nie zastąpi, musi minąć jakiś czas. Rozmowa była z inicjatywy Ukochanej, ale wtedy czułem dokładnie tak samo. Minęło 5 dni i zobaczyłem na FB Nukiego. Coś się zmieniło.

Obrazek

Za duży i brzydki mieszaniec husky z wilczurem z problemami psychicznymi, agresją. Od roku w schronisku. Zaliczył już zwrot z adopcji pół roku temu. Ukochana w ogóle nie podjęła tematu, ale pozwoliła abym go następnego dnia odwiedził. Odwiedziłem, próbował mnie ugryźć na powitanie. Pochodziłem z nim po wybiegu. Zaprzyjaźniliśmy się. Potem go odwiedziłem jeszcze 2x, następnie pogadałem z Ukochaną i okazało się, że jest bardzo niezadowolona... delikatnie mówiąc. Minął tydzień pełen napięć. Ukochana zgodziła się zobaczyć Nukiego. Też ją chciał ugryźć na powitanie, ale uspokoiłem ją, że on tak zawsze, a potem jest fajny. Następnego dnia adoptowaliśmy go.

Jako że jestem optymistycznie nastawiony do świata, a przy tym odwaga nie jest mi obca, a rozumek malutki, już pierwszego dnia postanowiłem dać mu wolność na spacerze. Nuki nie wiedząc co się dzieje oddalał się nie ograniczany smyczą. Widać było, że dziwnie się z tym czuje. Odchodził coraz dalej nie zwracając uwagi na swoich nowych pańciów. Przez chwile myślałem, że już po psie.

Obrazek

Jednak przemyślał sprawę i postanowił zostać.

Obrazek

Czy będzie żałował? Pewnie czasami tak...
Ale na pewno my będziemy żałować bardziej ;)

Nuki to dwuletni pies w typie rasy pierwotnej, o charakterystycznym wilczym umaszczeniu. To uosobienie energii, która potrzebuje mądrego wsparcia. Nuki bardzo dąży do interakcji, jednak przez niezaspokojone potrzeby, schroniskowy nadmiar bodźców oraz brak wypracowanych schematów radzenia sobie z ekscytacją i umiejętności samokontroli, komunikuje się w sposób bardzo bezpośredni, by zabiegać o jego uwagę lub wymusić wspólną aktywność. Jego zachowanie nie wynika z próby dominacji, trudnego charakteru czy chęci zrobienia komukolwiek krzywdy, a jedynie z braku zasad i wspomnianej umiejętności samokontroli w obliczu narastających emocji. Nuki po prostu jeszcze nie wie, że można zabiegać o uwagę w sposób spokojny i opanowany. Te próby narzucania swojej woli to wynik zagubienia w świecie bez reguł. Nuki jak tlenu potrzebuje rutyny, przewidywalności i przewodnika, który postawi mu jasne, ale sprawiedliwe granice.
Szukamy dla niego domu znającego specyfikę ras pierwotnych - ludzi, którzy potrafią mądrze wykorzystać inteligencję psa i przekuć jego energię w budowanie relacji opartej na współpracy oraz wypracowanie niezbędnych mechanizmów wyciszenia. Ze względu na to, że Nuki bywa bardzo fizyczny w powitaniach szukamy domu bez dzieci, by jego entuzjazm nie był dla nikogo przytłaczający.
Nuki to pies dla osoby stabilnej, która spokojem i rutyną pokaże mu, że świat jest przewidywalny. "Niuk" ma w sobie ogromny potencjał - wystarczy tylko pokazać mu drogę i zostać jego mądrym przewodnikiem. Czeka na kogoś, kto go mądrze poprowadzi, wprowadzi jasne zasady i zbuduje z nim relację opartą na zaufaniu oraz zrozumieniu.
Awatar użytkownika
marekw
Posty: 4709
Rejestracja: 2014-06-18, 18:04
Lokalizacja: Sucha Beskidzka

Re: Nuki przeraża wszystkich!

Postautor: marekw » 2026-08-18, 12:28

Łatwo na początku nie będzie,ale jak się wciągnie to .Może nawet Pancię będzie w zimie na sankach ciągnął.Powodzenia.
Awatar użytkownika
_laynn
Posty: 1582
Rejestracja: 2024-08-10, 08:10

Re: Nuki przeraża wszystkich!

Postautor: _laynn » 2026-08-18, 13:02

Ha, czytając opis, uważam, że Nuki świetnie trafił!

Trzymam kciuki za wspólne przygody! :)
Awatar użytkownika
Pudelek
Posty: 8981
Rejestracja: 2013-07-08, 15:01
Lokalizacja: Oberschlesien

Re: Nuki przeraża wszystkich!

Postautor: Pudelek » 2026-08-18, 14:55

Odwiedziłem, próbował mnie ugryźć na powitanie.

czyli dobrze rozpoznaje ludzi!

Fajne niebieskie oko
Staliśmy nad przepaścią, ale zrobiliśmy wielki krok naprzód!
Awatar użytkownika
Tępy dyszel
Posty: 3122
Rejestracja: 2013-07-07, 16:49
Lokalizacja: Tychy

Re: Nuki przeraża wszystkich!

Postautor: Tępy dyszel » 2026-08-18, 16:35

Sugerujesz, że ten pies ma szanse wyprowadzić sprocketa73 na ludzi ?

Typuje tego typu wybór aby wymóc na Ukochanej rozwód :P

A pisząc nieco bardziej poważnie-wygląda na to, że z tą bestią będzie do wykonania bardzo dużo spraw typu behawioralnego.

W rodzinie mam wyżła niemieckiego i "trochę" roboty z nim było aby został stosownie i posłusznie "wyprowadzony".
Awatar użytkownika
Pudelek
Posty: 8981
Rejestracja: 2013-07-08, 15:01
Lokalizacja: Oberschlesien

Re: Nuki przeraża wszystkich!

Postautor: Pudelek » 2026-08-18, 16:42

sprocketa chyba już się nie da wyprowadzić na ludzi, ale może chociaż na pół-człowieka??
Staliśmy nad przepaścią, ale zrobiliśmy wielki krok naprzód!
Awatar użytkownika
Sebastian
Posty: 7325
Rejestracja: 2017-11-09, 17:18
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Nuki przeraża wszystkich!

Postautor: Sebastian » 2026-08-18, 17:32

Trzymam kciuki za całą rodzinę Sprocketów, bo im jest to potrzebne. Po karkołomnych wyczynach Pańcia w latach minionych można się wszystkiego spodziewać.
Czy Nuki był kiedyś bokserem (w sensie sportu)? Ma dziwnie wykrzywioną mordkę (mordę?)
Nie lepiej było sobie na starość kupić cziłałę i nosić ją w plecaku?
Awatar użytkownika
sprocket73
Posty: 6855
Rejestracja: 2013-07-14, 08:56
Kontakt:

Re: Nuki przeraża wszystkich!

Postautor: sprocket73 » 2026-08-18, 23:50

Pierwsze dni to nauka wszystkiego. Dosłownie wszystkiego. Kwestia normalnego wyjścia z mieszkania wcale nie była łatwa. Jak Nuki orientował się, że wychodzimy, to wpadał w lekki szał, ciężko było go opanować. Wyjście z klatki to mały huragan. Spacer na smyczy wcale nie był łatwy, bo chciał być we wszystkich miejscach naraz. Spacer bez smyczy był jeszcze większym wyzwaniem, bo Nuki był we wszystkich miejscach naraz. Z drugiej strony fajnie było patrzeć jak bardzo cieszy go wolność. Spuszczony ze smyczy po prostu pędził przed siebie, ale na szczęście nie oddalał się zbyt daleko.

Obrazek

Do tego były upały, więc po 15 minutach pies jechał na rezerwie, a po pół godzinie zdychał. Dochodził potem do siebie 2 godziny w mieszkaniu dysząc na panelach, zostawiając kałuże śliny, bo wypijał od razu litr wody. Wydawało się, że na żadne dłuższe wyjście nie ma szans z takim gospodarowaniem energią.

Obrazek

Na dodatek Nuki nie potrafił jeździć samochodem. Ze schroniska ledwie udało się go dowieźć do domu. Skakał po całym aucie, próbował wychodzić oknem. Istny diabeł tasmański. Uczyliśmy go stopniowo jeździć, Ukochana kierowała, a ja próbowałem opanować. Jakieś postępy były, powolne.

Jednak główny problem to agresja. W schronisku na jego boksie była informacja, że mogą podchodzić tylko doświadczeni wolontariusze. Mieszkał sam, bo nie tolerował innych psów. Również jak go dostałem na wybieg, to uczulano mnie, żeby do nikogo z nim nie podchodzić. Dwa dni po adopcji miał zostać z Ukochaną na cały dzień. Myślałem, że to dobry pomysł i się zaprzyjaźnią. Bylem w pracy w biurze, potem na piwie z kolegami. Kiedy wróciłem zastałem Ukochaną z obandażowaną ręką. Nuki wytarzał się w czymś śmierdzącym i przy próbie przetarcia gąbką ugryzł. Ugryzł mocno, do krwi, a ręka bolała jeszcze przez wiele dni. Jednak najgorsze było to, że Ukochana zaczęła się go bać, a on zaczął na nią warczeć przy różnych sytuacjach, np. jak leżał przy szafce na buty, a ona chciała do niej sięgnąć. Jednym słowem Nuki był na wylocie. Przez kilka dni wszystko wisiało na włosku. Na szczęście namówiłem Ukochaną na rozmowę z psią behawiorystką, która pracowała nad Nukim w schronisku i od tej rozmowy sprawy zaczęły układać się lepiej. Ukochana dała Nukiemu więcej czasu i przestrzeni.

Z perspektywy dnia dzisiejszego już wiem, że Nuki reaguje agresją na niechciany dotyk. Jest ciekawski, więc podchodzi do ludzi, ale jak ktoś chce go pogłaskać, to może się mocno zdziwić. Jeżeli Nuki nie życzy sobie głaskania, to warczy lub od razu gryzie. Jeżeli nie życzy sobie wyciągania kleszcza, wyczesywania, mycia, również warczy, potem gryzie. Mnie pozwala na wiele, ale nie na wszystko. Przykładowo dzisiaj ugryzł go dzik w tyłek. Chciałem obejrzeć i przemyć ranę. Częściowo pozwolił, choć niechętnie, a potem stwierdził, że dość i więcej już nie da sobie w tym grzebać. Nalegałem, więc doszło do małej sprzeczki. Finalnie chyba wygrałem, przynajmniej postawiłem na swoim. Po wszystkim mnie przeprosił, choć tyle ;)

Wracając do nauki normalnego funkcjonowania, w 6 dniu po adopcji poszliśmy na pierwszą dłuższą wycieczkę po Jaworznie. Wybierałem tereny, gdzie raczej nie powinniśmy nikogo spotkać. To był taki sprawdzian dla Nukiego, czy jest już w stanie spędzić pół dnia na wędrowaniu.

Obrazek

Odwiedziliśmy wysychający Gródek. Nuki pil jak smok, ale nie chciał wchodzić do wody.

Obrazek

Poziom wody niższy o jakieś 2 metry. Wszystkie te piękne kładki są teraz na pustyni. Ludzi mało, bo wieść o braku wody się rozeszła.

Obrazek

Pierwsza fotka na beli słomy. Niezbyt pięknie wyszedł. Zerowe umiejętności pozowania.

Obrazek

Ale jak sobie hasa, to nie jest taki bardzo brzydki :)

Obrazek

Miałem nadzieje, że długi spacer sprawi, że Nuki wpadnie we właściwy rytm. Przestanie szaleć. Zacznie zachowywać się jak pies turysta, a nie terrorysta. I tak się stało. Powrót był już normalny, spokojny. Nuki załapał o co w tym wszystkim chodzi.

Obrazek

Pora chyba jechać w góry ;)
Awatar użytkownika
Sebastian
Posty: 7325
Rejestracja: 2017-11-09, 17:18
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Nuki przeraża wszystkich!

Postautor: Sebastian » 2026-08-19, 07:33

Ciężkie początki, ale faktycznie ma się ku lepszego. Powodzenia na szlaku i poza nim ;)
Awatar użytkownika
sprocket73
Posty: 6855
Rejestracja: 2013-07-14, 08:56
Kontakt:

Re: Nuki przeraża wszystkich!

Postautor: sprocket73 » 2026-08-19, 09:30

Tępy dyszel pisze:Typuje tego typu wybór aby wymóc na Ukochanej rozwód :P

Ukochana myślała o rozwodzie jeszcze przed ślubem.

Sebastian pisze:Ciężkie początki...

Bardzo! Czasem zastanawiam się, czemu życie tak mną poniewiera.
Awatar użytkownika
_laynn
Posty: 1582
Rejestracja: 2024-08-10, 08:10

Re: Nuki przeraża wszystkich!

Postautor: _laynn » 2026-08-19, 12:32

jak sobie hasa, to nie jest taki bardzo brzydki

Nie, wcale :D
Awatar użytkownika
sokół
Posty: 12222
Rejestracja: 2013-07-06, 09:41
Lokalizacja: Bytom

Re: Nuki przeraża wszystkich!

Postautor: sokół » 2026-08-19, 14:31

Wiedziałem!

Trzymam kciuki i wiem, że dacie radę.
Awatar użytkownika
Coldman
Posty: 1943
Rejestracja: 2020-05-19, 22:34
Lokalizacja: Wysoczyzna Kaliska
Kontakt:

Re: Nuki przeraża wszystkich!

Postautor: Coldman » 2026-08-19, 20:18

Ja przestałem być fanem psów, bo owczarek niemiecki ojca właśnie reaguje negatywnie na niechciany i niespodziewany dotyk. Już mnie raz użarł, jak pomylił ojca ze mną. Odpuściłem interakcje, a Tobie życzę powodzenia, bo bywa nie łatwo :D Na starość zainwestowałeś w psa obrońcę, dobry wybór :D
Świat gór! Aby go nazwać swoim, trzeba zainwestować znacznie więcej niż krótkotrwałą radość oczu. I może dlatego właśnie człowiek naprawdę kochający góry chce znosić trudy, wyrzeczenia i niebezpieczeństwa na ich skalnych szlakach
Awatar użytkownika
sprocket73
Posty: 6855
Rejestracja: 2013-07-14, 08:56
Kontakt:

Re: Nuki przeraża wszystkich!

Postautor: sprocket73 » 2026-08-20, 09:46

W 7 dniu od adopcji nadszedł czas na pierwszą normalną całodniowa wycieczkę górską. Czy to za wcześnie? Pewnie tak, ale wymyśliłem, że trzeba zacząć i potem już pójdzie. Trasa z Brennej na Stary Groń, Grabową, Salmopol, Trzy Kopce Wiślańskie. Zaplanowana jeszcze dla Tobiego, ale wtedy uznałem, że jest za długa dla umierającego pieska i poszliśmy tylko na Jaworową.
Obawiałem się wszystkiego, łącznie z dojazdem. Nuki tak długo w aucie jeszcze nie wytrzymał, a miałby siedzieć sam z przodu, bo Ukochana na bliskie kontakty się nie pisała. Optymistycznie zakładałem, że im dłuższa jazda, tym będzie spokojniejszy i faktycznie tak było. Więc pierwszy punkt planu - dojechać, został zrealizowany :)

Obrazek

Oczekiwałem, że nie będzie tłoku, ale się myliłem, parking zawalony, tłumy ruszają na szlak. Wymyśliłem więc na szybko pozaszlaki, aby mieć trochę spokoju. Ruszyliśmy i już po chwili... nie ma psa. Szedł lekko z przodu, schował się za zakrętem i zniknął, pewnie poleciał za jakimś zapachem. Wołałem, gwizdałem... nic. Poczekaliśmy chwilę, trochę się cofnąłem... nic. Myślę sobie, szkoda. Trzeba rozpocząć poszukiwania. Ruszyliśmy na ukos w dół, w kierunku szlaku, gdzie prawdopodobnie się oddalił. Po chwili - jest pies. Nadbiegł z góry. Trochę spanikowany, trochę ucieszony. W sumie dobrze, że nas szukał i że znalazł. No dobra, można kontynuować wycieczkę, ale zaczęło się ostro.

Obrazek

Szliśmy w górę i doszliśmy do szlaku. Z daleka zobaczyłem ludzi z psami, zawołałem Nukiego, ale pani od psów powiedziała, żeby go nie zapinać, bo oni się już znają. Okazało się, że Nuki szedł z nimi kawałek. Zachowywał się grzecznie, zapoznał się z ich psami. Martwili się, że się zgubił. Zaczęliśmy iść wspólnie rozmawiając, mijając wielu ludzi, inne psy. Nuki zachowywał się poprawnie. Zawołany zawsze przychodził. Nikogo nie atakował, nie interesował się zbytnio. Jakiś cud :)

Obrazek

Wieża widokowa na Starym Groniu. Mała, ale nie taka bardzo łatwa dla piesków. Kolejne schodko-drabinki mają coraz większe nachylenie. Czy próbować z Nukim od razu wszystkiego? Nie za dużo jak na pierwszy raz?

Obrazek

Trochę gimnastyki było, za 3 próbą Nuki jakoś wyszedł. Ze schodzeniem było nawet lepiej. Sukces :)

Obrazek

Idziemy. Nuki cały czas luzem. Podziwiamy widoki. Nuki ma niepokojącą tendencję do dalekiego odbiegania, jakby chciał wszystko zobaczyć. Widzicie go tam na zdjęciu? Niczego nie gonił. Zawołany wrócił.

Obrazek

Dzień jest upalny. Kolejka do piwka na Grabowej na godzinę stania, więc olewamy. Idziemy, a pies zdycha. Trudno, takie są wycieczki górskie.

Obrazek

W końcu padł.

Obrazek

Zasnął jak kamień na wycieczce podczas krótkiego postoju. Co za cieniarz.

Obrazek

Idziemy dalej. widok na Halę Jaworową.

Obrazek

Nuki zachowuje coraz lepiej. Coraz spokojniej. Mimo wszystko to nie Tobi, na którego ludzie nie reagowali, albo reagowali "o jaki ładny piesek". Nuki ogólnie przeraża. Raz nawet jesteśmy proszeni o zapięcie psa, co od razu robię. Nuki na szczęście reaguje wzorowo na przywołanie w przypadku zainteresowania ludźmi.
Trzeba też uważać na zwierzęta domowe. Owcami interesował się za bardzo. Na szczęście przywołałem go wcześniej i zapiąłem, ale potem, przy mijaniu rzucał się do nich na smyczy.

Obrazek

Końcówka wycieczki jest cudowna. Wypoczywamy na łączce. Nuki odpoczywa, obserwuje świat.
Jedyne czego brakuje to zimnego piwka. Na Grabowej była za duża kolejka, na Salmopolu nam się nie podobało, a Telesforówka w niedziele nieczynna.

Obrazek

Jeszcze tylko przejście łączką i krótkie zejście do auta. Wycieczka w sumie bardzo udana.

Obrazek

Ale jak to mówią, nie chwal dnia przed zachodem słońca. Na koniec była jeszcze łączka ze stadem krów. Nuki ruszył na te krowy jak Don Kichot na wiatraki. Nie reagował na odwoływanie. Myślałem że straty pójdą w miliony. Na szczęście krowy zbiły się w zwartą grupę i nie uciekały, a Nuki jak do nich dobiegł, to okrążył je 2x i wrócił do mnie uznając, że skoro się nie chcą bawić to on się nie będzie narzucał. Strachu się najadłem, ale w sumie nie było tak źle. Nie wykazywał agresji, raczej ciekawość. Oczywiście rzucanie się na krowy jest zachowaniem niedopuszczalnym.
Na powrocie Nuki zachowywał się w aucie wzorowo. Głównie spał. Wygląda na to, że jazda autem jest do opanowania :)

Ogólnie kilka niedociągnięć było, ale pierwsza wycieczka zaliczona ;)
Awatar użytkownika
_laynn
Posty: 1582
Rejestracja: 2024-08-10, 08:10

Re: Nuki przeraża wszystkich!

Postautor: _laynn » 2026-08-20, 16:37

O rany, ale szybko żeś się wziął za gnębienie Nukiego :D

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 24 gości