Zamek Ogrodzieniec i Góra Zborów
: 2026-03-20, 20:48
To było tydzień przed krokusową wyprawą. Szukając pomysłu na przedwiosenną wycieczkę wędruję w myślach po mapie. Koleżanka proponuje Tatry, ale moje ramię po złamaniu ręki jeszcze nie nadaje się na całodzienne wędrowanie po Tatrach z plecakiem, na przedwiosenne Beskidy też nie mam zbyt ochoty, ale trzeba przecież gdzieś się ruszyć w ładną słoneczną sobotę w przeddzień Dnia Kobiet. Ma być bezchmurne niebo cały dzień, co zrobić, trudno - jak mawiał prezes Ochódzki w „Misiu". Na Ogrodzieniec jakoś nigdy nie było okazji, zawsze wolałem góry, no to teraz okazja się trafiła.
1. Zamek Ogrodzieniec
Mimo funkcjonowania nazwy „Zamek Ogrodzieniec" zamek znajduje się w położonej 2 km od Ogrodzieńca wsi Podzamcze. Historia zamku sięga XII wieku, pierwsze umocnienia na zamkowym wzgórzu stanęły za panowania Bolesława Krzywoustego, a murowany kamienny zamek zbudował król Kazimierz Wielki, ten co „zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną". Przez wieki zamek miał wielu właścicieli. Znaczna jego część spłonęła w 1702 roku podczas wojny polsko-szwedzkiej, a właściciele nie podejmowali się jego odbudowy, doprowadzając go do ruiny. Ostatni mieszkańcy opuścili zamek w 1810 roku, a kolejny jego właściciel traktował zamek jako zasób materiałów budowlanych.
Zamek został znacjonalizowany w roku 1944, a prace konserwatorskie polegające na zabezpieczeniu jego substancji zakończyły się w roku 1973 i wtedy zamek został udostępniony do zwiedzania.
Oprócz „zwykłego" zamek organizuje również nocne zwiedzanie z pochodniami, na zamku odbywają się różne imprezy historyczno-kulturalne, można tu również zorganizować event, a nawet ślub z weselem.
Zamek jest położony na zboczach Górze Zamkowej, najwyższego wzniesienia Jury Krakowsko - Częstochowskiej, liczącej 516 metrów n.p.m. Prowadzi do niego z Podzamcza droga przypominająca jako żywo Gubałówkę - po obu stronach jest zabudowana licznymi straganami z gastronomią, pamiątkami, magnesami i innym turystycznym badziewiem, którego głównym celem jest wyciąganie pieniędzy z kieszeni rodziców. Jest też tor saneczkowy, park miniatur, dom strachów i inne tego typu elementy turystycznego disnejlandu. Dziś omijam z daleka takie kompleksy, ale mam w pamięci czasy sprzed kilkunastu lat, gdy moi synowie byli mali i takie miejsca były czymś wspaniałym, więc nie potępiam.
Mając na względzie ładną marcową sobotę przyjeżdżam do Podzamcza w miarę wcześnie, by uniknąć tłumów na zamku. Zwiedzenie w soboty jest od 9, ja jestem przy kasie biletowej przed 10. Można też kupić bilet łączony na zwiedzanie zamku oraz położonej niedaleko rekonstrukcji grodu na Górze Birów - niestety w okresie jesienno-zimowym, do którego zalicza się również początek marca, gród jest zamknięty.
Zanim wejdzie się przez zamkową bramę, droga prowadzi przez otwartą przestrzeń. Widać też mury, w które całkiem zgrabnie są wkomponowane skalne ostańce. Po drugiej stronie zamku obok skałki Kaczor znajduje się punkt widokowy na zamek, na który udam się po zwiedzeniu zamku.
Tymczasem idę pod znajdującą się w rogu murów grupę skałek Niedźwiedź, Lalka i Sfinks, w której można obejrzeć niewielką ekspozycję poświęconą średniowiecznym torturom. To jakaś moda, bo pół roku temu byłem na Słowacji w zamku Stara Lubowla i tam też były podziemia z ekspozycją różnych przyrządów do torturowania.
krzesło czarownic
madejowe łoże i żelazna dziewica (Iron Maiden)
brama zamkowa
Po przejściu przez zamkową bramę wchodzę na zamkowy dziedziniec, zwany Dziedzińcem Pańskim. Wysokie zamkowe mury nie wpuszczają na niego słonecznego światła, marcowe słońce stoi nisko na niebie, mimo iż dochodzi południe.
Dziedziniec Pański
Baszta Bramna
Zwiedzanie zamku odbywa się w formie jednokierunkowej pętli. Zaczynam od wejścia na Zamek Wysoki, zamkowa kuchnia przy dziedzińcu jest niedostępna, trwają tam jakieś prace remontowe.
Na Wysokim Zamku, po drugiej stronie punkt widokowy pod Kaczorem i skałki "wmontowane"w mury
Baszta Bramna
Droga zwiedzania prowadzi często w górę i w dół nie bardzo przejmując się tym. Wychodzi się zarówno na górne partie zamku jak i zwiedza jego podziemia wędrując przez baszty, dawne pomieszczenia mieszkalne i bastiony obronne. Sporo jest kręconych schodów.
Kulminacyjnym punktem trasy jest wejście na szczyt Baszty Kredencerskiej, skąd można obejrzeć z góry cały zamek i jej okolicę.
Baszta Kredencerska
na Baszcie Kredencerskiej
skałki Lalka, Sfinks, Niedźwiedź, pod nimi sala tortur, po prawej Czubatka
Góra Birów, na horyzoncie Góra Zborów
Liczba kondygnacji, od górnej części zamku aż po przyziemia, robi duże wrażenie.
W jednej z sal jest ekspozycja poświęcona Wiedźminowi. Za stołem siedzi sobie Geralt, obok leży na podłodze duża replika wiedźmińskiego medalionu z wilkiem, a po drugiej sali mamy coś jakby Kaer Morhen z dwiema postaciami, w których jedna przypomina Yennefer. Nigdzie w opisach trasy (a jest ona dobrze opisana na licznych tablicach po drodze) nie ma informacji o tym wiedźmińskim akcencie, może to próba ukrycia tej ekspozycji przed Andrzejem Sapkowskim?
w drodze do Kurzej Stopy
w drodze do Kurzej Stopy
W podziemiach Kurzej Stopy, części zamku wystającej poza jej główny obrys, będącej częścią systemu obronnego zamku, przy otworach strzelniczych możemy obejrzeć już drugą wystawę poświęconą średniowiecznym torturom.
Bastion Beluard
końcowe zejście na Dziedziniec Pański
Zwiedzanie zamku zakończone, ale to nie koniec zamkowych atrakcji. Warta przejścia jest ścieżka wiodąca wokół zamku, zaczynająca się i kończąca przy kasie biletowej. Prowadzi ona obok interesujących skalnych ostańców, z których większość (choć nie wszystkie) można obejrzeć z innej perspektywy niż ta, którą dają widoki z zamku.
Pierwszy z nich to Adept, skałka nazwana tak, gdyż ćwiczą na niej początkujący, gdyż drogi wspinaczkowe są tu najłatwiejsze w rejonie.
Za Adeptem możemy znaleźć podziemny schron z czasów II wojny światowej, a obok niego niewielką imitację okopów, zaś jeszcze dalej dziki, ale darmowy parking samochodowy. Obok okopów i pod Okiennikiem ścieżka prowadzi na punkt widokowy pod skałką Kaczor i innymi wkomponowanymi w zamkowe mury. Można tu obejrzeć zamkową bryłę z nieco szerszej perspektywy, choć najlepsze jeszcze przed nami.
Okiennik
Kaczor, Kamień Pod Kaczorem, Okiennik
na punkcie widokowym
Spod Okiennika ścieżka wiedzie lasem pośród kilku skalnych ostańców, z których Wielka Cima wygląda najbardziej imponująco.
Okiennik
las pod Okiennikiem
Wielka Cima
Dochodzę pod Górę Zamkową, której zwieńczeniem jest skałka Czubatka - najwyższe miejsce na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Po drugiej stronie Czubatki jest skalny mur, a na jego drugą stronę prowadzi wąski prześwit. Za prześwitem są zabudowania hotelu „Poziom 511 Jura Wellness Hotel & Spa". 511 w nazwie oznacza wysokość nad poziom morza Czubatki, bo takowa kiedyś była uznawana za obowiązującą.
Czubatka
skalny mur
Ostatni etap pętli wokół zamku wiedzie ścieżką, z której zamkowa bryła wygląda najbardziej okazale obok grupy skałek okupowanej przez wspinaczy. Ogrom zamkowych murów robi duże wrażenie. To największy zamek na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, choć ruiny zamku w Olsztynie są rozlokowane na większej powierzchni.
Niedźwiedź
Niedźwiedź, Sfinks, Lalka
2. Góra Zborów
Położone kilkanaście kilometrów na północ od Ogrodzieńca wzniesienie liczące 468 metrów n.p.m., będące częścią Skał Kroczyckich. Góra objęta jest utworzonym w 1957 roku rezerwatem przyrody, którego celem jest zarówno ochrona przyrody nieożywionej (ostańce skalne, jaskinie) jak i ożywionej (roślinność naskalna i ptactwo). Nagromadzenie interesujących form skalnych powoduje, że oprócz aktywności turystycznej można spotkać tu sporo wspinaczy skałkowych. Znajduje się tu również udostępniona do zwiedzania turystycznego Jaskinia Głęboka o długości 190 metrów. Zwiedzanie jaskini jest możliwe w grupach z przewodnikiem w okresie od 15 kwietnia do 31 października.
Aby zwiedzić górę, trzeba zaparkować samochód na parkingu przy Centrum Dziedzictwa Przyrodniczego i Kulturowego Jury, gdzie należy uiścić opłatę 5 zł za wejście na teren rezerwatu. Bliżej Podlesic, przy czerwonym i zielonym szlaku znajduje się ponadto dziki parking.
Góra Zborów
Szlaki owe przecinają Górę Zborów w poprzek, po krótkim podejściu dociera się już pod szczytowe skałki.
Po lewej stronie szlaku jest zlokalizowana grupa skalna Młynarzy oraz Turnia Nad Kaskadami, najciekawsze chyba miejsca do uprawiania wspinaczki skałkowej na Górze Zborów. Z uwagi na fakt wspinania się w rezerwacie przyrody zabronione jest wchodzenie na szczyty skał, na których znajdują się objęte ochroną murawy kserotermiczne.
Młynarze
Turnia Nad Kaskadami
Sam wierzchołek góry jest dość rozległy i ma charakter „ogródka skalnego" z licznymi ścieżkami i mniejszymi lub większymi formami skalnymi. Zwieńczeniem Góry Zborów jest Skała Ze Słupem, na której hitlerowcy postawili w czasie II wojny światowej betonowy słup będący jednocześnie punktem triangulacyjnym.
Kogut
skałki Wzgórza Kołoczek
Skrzat
słup triangulacyjny na szczycie Góry Zborów
Poniższe ujęcie przypomina mi Środkowy Zachód w USA. Formacja skalna, a pod nią droga prosto jak strzelił.
Kogut
Po drugiej stronie szlaku przecinającego Górę Zborów znajduje się interesująca skałka Kogut, warto wejść nieco po jej zboczach.
Długa Grań
Wracając na dół zatrzymuję się na dłuższą chwilę przy wspomnianych wyżej skałkach, tj. grupie Młynarzy i Turnią Nad Kaskadami, by poobserwować wspinaczy skałkowych. Drogi tutejsze sprawiają wrażenie trudnych, wiele z nich ma w tzw. Skali Kurtyki stosowanej powszechnie na Jurze trudności nawet VI.4 i VI.5, a to jest naprawdę sporo.
Wycieczka mi się podobała. Jak już będę stary i nie będę miał sił na chodzenie po górach, to będę częściej zaglądał na Jurę Krakowsko-Częstochowską.
Z uwagi na liczne akcenty zamkowe, wiedźmińskie, heavymetalowe i zdobywcze, relację dedykuję memu serdecznego koledze z forum Dobromiłowi.