Drugie rumuńskie wakacje

Relacje z gór całego świata, niepasujące do pozostałych działów.
Awatar użytkownika
Sebastian
Posty: 7261
Rejestracja: 2017-11-09, 17:18
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Drugie rumuńskie wakacje

Postautor: Sebastian » 2026-06-28, 17:04

Pudelek pisze:to jakaś nowość, kilka lat temu nie było z tym problemu :o-o

Teraz też nie miałem z tym problemu ;)
Awatar użytkownika
Sebastian
Posty: 7261
Rejestracja: 2017-11-09, 17:18
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Drugie rumuńskie wakacje

Postautor: Sebastian » 2026-07-04, 16:44

cz. 3 - Medias - ciche i ładne siedmiogrodzkie miasteczko

Obrazek

Pięknie odrestaurowane siedmiogrodzkie miasto, nie tak znane jak Sighisoara, ale zdecydowanie warte odwiedzenia.

Miasto znajdujące się w sercu Siedmiogrodu zostało zbudowane w średniowieczu (pierwsze zapisy o nim datowane są na rok 1267) jako obronny gród miejski otoczony murami obronnymi, do którego wjazd zapewniały cztery baszty. Mieszkali tu Sasi siedmiogrodzcy, a architektura to czysty Siedmiogród, co dla mnie jest ogromną wartością dodaną - mam do niej dużą słabość.

O ile mury obronne zachowały się do dzisiejszych czasów jedynie częściowo, to cztery baszty nadal stoją, choć obecnie dróg wjazdu do starej części miasta jest dużo więcej. W Medias ruch turystyczny jest znikomy, inaczej niż w od innych popularnych siedmiogrodzkich miast takich jak Sybin, Sighisoara czy Braszów. Miasto to pozostaje w ich cieniu, co jest dla mnie pewnym zaskoczeniem.

Zwiedzanie Medias to w przeważającej większości wycieczka w obrębie dawnych starych murów, poza nimi nie mamy w zasadzie nic ciekawego. Stara część miasta ma kształt gruszki i nie jest duża, wzdłuż dłuższej osi północ - południe to pieszo ok 1 km. Rozpoczynamy w rejonie dworca kolejowego, przy pierwszej bramie fragmencie ocalałych murów miejskich. Vis a vis bramy znajduje się:

1. Katedra prawosławna św. Archaniołów Michała i Gabriela (Catedrala Ortodoxă cu hramul Sf.Arhangheli Mihail și Gavril)

Tuż za obrębem starych murów, vis-a-vis Wieży Złotników stoi prawosławna katedra wzniesiona w latach 1929-1935. Klasyczna cerkiewna bryła świątyni skrywa piękne wnętrze z bogatym wystrojem i licznymi malowidłami ściennymi. Choć nie czuć w niej „klimatu dawnych czasów", to zdecydowanie warto zapoznać się z nią i jej wnętrzem.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

2. Baszta Złotników (Turnul Forkesch) wraz z fragmentem murów obronnych.

Jedna z bram prowadzących do miasta wzniesiona w XV wieku. Na jej górnej części do roku 1880 znajdował się zegar z gongiem wybijającym dźwięk o pełnej godzinie. Po wewnętrznej stronie murów przy Strada (ulica) Ghetii znajduje się sympatyczna kawiarnia Mediensis, a na murach są półki z książkami do czytania. Znalazłem w internecie informacje, że wieża jest udostępniona do zwiedzania, ale drzwi wejściowe do niej są zamknięte na kłódkę – ze zwiedzania nici.

Obrazek

Obrazek
Strada Ghetti

Obrazek
kawiarnia Mediensis

Obrazek

Po wypiciu kawy zmierzamy w stronę centrum ulicą Nicolae Iorga.

3. Ulica (Strada) Nicolae Iorga

To jedna z ładniejszych ulic miasteczka, prowadząca spod Baszty Złotników na główny miejski plac, zabudowana domami w klasycznym saskim stylu. Część domów jest odnowiona, część jest w gorszym stanie, ale czuć tu klimat takiej „swojskości” za który cenię sobie małe miasteczka.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jedna z kamienic, która z zewnątrz wygląda całkiem przyzwoicie, ma otwarte drzwi wejściowe.

Obrazek

Zaglądam, na korytarzu śmierdzi bardzo nieprzyjemnie, klatka schodowa jest w opłakanym stanie, choć resztki naściennych malowideł w intensywnych kolorach świadczą o niegdysiejszej świetności kamienicy. Ktoś tu jednak mieszka, o czym świadczy pranie rozwieszone na balkonie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

4. Wieża Kowali (Turnul Fielarilor) i Art Caffe

Zlokalizowana przy Strada Ion Gheorghe Duca wieża, przy której działa bardzo atrakcyjna wizualnie i klimatyczna kawiarnia i bar. Warto tu przysiąść na chwilę i poczuć klimat rumuńskiego przedmieścia, na styku starej i nowej zabudowy.

Obrazek

5. Plac króla Ferdynanda I (Piata Regele Ferdinand I)

Główny plac miasta z pięknym skwerem na środku, otoczony ładną zabudową, w której dominuje wysoka kościelna wieża. Kolorowe kamieniczki, kilka sklepów i restauracji, mało ludzi, mało turystów. Cisza, spokój i niespiesznie płynący czas. Z jednej strony placu wjazdu nań broni szlaban – wjazd autem tylko dla osób uprawionych. Nad placem dominuje widoczna z każdego jego miejsca wysoka kościelna Wieża Trębaczy.

Obrazek

Casa Schuller zbudowany na przełomie XV i XVI wieku jest prawdopodobnie jednym z najstarszych zachowanych domów w mieście. Obecnie mieści się w nim siedziba lokalnej komórki Demokratycznego Forum Niemców w Rumunii, organizacji założonej w 1989 roku po upadku reżimu Nicolae Ceausescu. Forum pierwotnie było organizacją kulturalną, ale później ewoluowało w centroprawicową partię polityczną.

Obrazek

Obrazek

Ferdinand Apartaments - pokoje do wynajęcia w starej kamienicy.

Obrazek

Na środku placu znajduje się zadbany skwer z fontanną i ławki między drzewami dającymi dużo cienia.

Obrazek

Obrazek

Trattoria Roma i Premium Restaurant - dwie restauracje w jednej kamienicy.

Obrazek

Z placu można przejść niewielkimi schodami (Scara Acoperita) do głównej świątyni Medias.

Obrazek

Obrazek

6. Kościół ewangelicki św. Małgorzaty (Biserica sfanta Margareta)

Świątynia znajdująca się w centrum miasta w pobliżu placu króla Ferdynanda 1 I - rumuńskiego władcy panującego w latach 1914-1927. Kościół został wzniesiony na przełomie XV i XVI wieku, a obecny jej wygląd to zasługa przebudowy z II połowy wieku XVII. Zwieńczeniem bryły świątyni jest wysoka na 70 metrów i widoczna z daleka Wieża Trębaczy, na którą można było kiedyś wyjść, jeśli ktoś miał wystarczająco dużo odwagi. Wieża jest nieco pochylona, przez upadkiem zabezpieczają ją betonowe wzmocnienia, aktualnie nie jest udostępniona do zwiedzania.
Zwiedzanie kościoła to nie tylko jego wnętrze, utrzymane w dość surowym, ewangelickim stylu, ale również kompleks dziedzińców i budynków otaczających świątynię wraz z wbudowanymi w ich mury trzema wieżami.

Obrazek
Wieża Marii (Turnul Mariei)

Obrazek
Wieża Grabarzy (Funarilor Tower)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wejście do kościoła kosztuje 15 lei, ale w zamian możemy obejrzeć w nim sporo ciekawych eksponatów.

Późnogotycki ołtarz skrzydłowy - to najcenniejszy zabytek kościoła. Po zamknięciu skrzydeł widocznych jest osiem malowanych scen przedstawiających mękę Chrystusa, co mamy okazję zobaczyć.

Obrazek

Obrazek

Szesnastowieczna kamienna chrzcielnica.

Obrazek

Kolekcja tkanych w Anatolii w wiekach XVI-XVIII dywanów, sprowadzonych tu przez kupców siedmiogrodzkich.

Obrazek

Niewielkie (jak na taki instrument) samodzielne organy piszczałkowe ozdobione barokową ornamentyką. Instrument przeniesiony został w drugiej połowie XX wieku z niewielkiego kościoła w Bagaciu, po tym jak tę miejscowość opuścili Sasi siedmiogrodzcy. W tym okresie wiele wiejskich kościołów zostało opuszczonych, dlatego zabytkowe wyposażenie – organy, ołtarze, ambony czy chrzcielnice – przenoszono do większych i lepiej chronionych świątyń, takich jak ten kościół w Medias. Dzięki temu instrument zachował się w dobrym stanie. Oprócz niego w świątyni znajdują się typowe organy umieszczone na chórze.

Obrazek

Spiżowa, późnogotycka chrzcielnica z bogatą ornamentyką, pochodząca z 1477 roku. Tak, w tym kościele znajdują się dwie chrzcielnice

Obrazek

Rozmaite drobne przedmioty: bogato zdobione skrzynie cechowe, barokowy baldachim ambony, urny dekoracyjne itp.

Obrazek

W kościele można też obejrzeć liczne freski naścienne.

Obrazek

Obrazek

Opuszczamy teren kościoła przez bramę w Baszcie Dzwonników.

Obrazek

7. Domy i kamienice różne

Czyli warto się pokręcić po ulicach dochodzących do centralnego placu i zobaczyć to i owo, np. różowy dom z kwiaciarnią na Strada Sandor Petofi,

Obrazek

kamieniczki i budynek liceum przy Plata George Enescu,

Obrazek

Obrazek

Obrazek

domy przy Strada Constantin Brâncoveanu.

Obrazek

Obrazek

8. Wieża Kamieniarzy (Turnul Staingasser)

Znajduje się na północnym skraju starej części miasta, prowadzi do niej Strada Constantin Brâncoveanu. Wieża nie jest tak imponująco wysoka jak Wieża Trębaczy, ale można wejść na nią i obejrzeć Medias z pewnej wysokości. Niestety, mamy pecha. Wg informacji zamieszczonych na drzwiach wejściowych do wieży można na nią wejść w godzinach 10-17 po uprzednim wykonaniu telefonu do lokalnego centrum informacji turystycznej. My jesteśmy przy wieży o 16:40, dzwonię na wskazany na drzwiach numer telefonu. Po drugiej stronie pan płynnie mówi po angielsku, ale mówi, że jest już za późno, by przyjść i otworzyć wieże. W sumie go rozumiem, trudno. Trochę się zagapiliśmy.

Obrazek

Obrazek

Medias okazało się bardzo przyjemnym miejscem do spędzenia większej części dnia. Urzekła mnie jego piękna architektura i ogólny spokojny, a nawet leniwy klimat małego miasteczka, który tak bardzo lubię w odróżnieniu od tłumnych metropolii, których nie cierpię. Nie cierpię też tłumów turystów, a tu była ich symboliczna ilość.

Rano zwiedzaliśmy położony nieopodal kościół warowny w Valea Viilor i to był jeden z powodów, dla których nie zdążyliśmy wejść na Wieżę Kamieniarzy, co w niczym nie umniejsza mojej bardzo pozytywnej opinii dotyczącej zwiedzania Medias.

Na zakończenie mam dla was kulinarną rekomendację, ale nie dotyczącą kuchni rumuńskiej. Już poza obrębem starych murów, ale w miarę blisko od nich znajduje się restauracja „Greek Grill Preveza". Tak, dobrze czytacie: to grecki grill w centrum Siedmiogrodu. Do pójścia tam skłoniły mnie świetne oceny na Google Maps (5,0) oraz ogólnie sympatia do greckiej kuchni. Lokal jest mały (trzy stoliki), chyba niedawno odnowiony, bardzo schludny i czysty. Pani przy kasie mówi płynnie po angielsku, co ułatwia nam złożenie zamówienia. Po chwili na stole lądują dwie sałatki z kurczakiem dla moich towarzyszek oraz panierowany ser feta dla mnie. Do sera dostaję frytki, mały chlebek typu pita oraz sałatkę z ogórków i pomidorów. Panierowany ser feta do dla mnie nowość, choć na Słowacji często jadałem panierowany ser żółty. Jedzenie jest pyszne, nie ma się do czego przyczepić. Nawet jednorazowe naczynia mi nie przeszkadzają. Za to sztućce są metalowe.

Za jedzenie, lokal i obsługę grill zasługuje na swoje pięć gwiazdek. Po zwiedzaniu siedmiogrodzkiego miasteczka grecka uczta kulinarna jest pięknym dopełnieniem dnia, choć niektórzy pewnie się skrzywią i spytają „czemu nie mici"? Mici są pyszne i bardzo mi smakują, mogę w Rumunii jeść je codziennie, ale taką odmianę też mogę zrobić, czego nie żałuję.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

w następnej części - siedmiogrodzkie kościoły warowne.

c.d.n.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: marekw i 6 gości