Szczeliniec Wielki i Błędne skały w jeden dzień
: 2026-03-16, 06:05
Kolejna nasza wyprawa na weekend, w piątek po pracy spakowaliśmy samochód, około 14 wyjechaliśmy że Szczecina cel - Radków. Na miejscu byliśmy około 18.00 , jeszcze mały spacer po Radków w poszukiwaniu miejsca na kolację, słabo z tym ale znaleźliśmy na rynku małą pizzerie, w sumie niezła. Ale w Radkowie nie ma wyboru co do lokali gastronomicznych.
W sobotę rano pobudka o 5.00 wyjście na szlak 6.00 na początek niebieskim szlakiem na Szczeliniec szlak łatwy na początku kilka kilometrów ulica ale mały ruch. Pogoda piękna słońce i niebieskie niebo, na Szczelincu byliśmy przed 8.20 zanim otworzyli schronisko na szczęście widoki były tak piękne że te 40 minut zleciało momentalnie. Schronisku herbatka, śniadanie i okolo 9.30 wyjście w kierunku Błędnych Skał - tam szliśmy przez Karłów szlak raczej nudny często przez las, na miejsce dotarliśmy około 10.50. Kasy biletowe nieczynne tak że zwiedzanie za darmo, obejście całości zajęło nam około pół godziny. Po wszystkim powrót tą samą drogą do Radkowa, w apartamencie byliśmy przed 15. Całe wyjście zajęło około 9 godzin , zrobiliśmy ją we dwoje ja z żonką. Fajny wypad, po wszystkim byłem tak padnięty że o 18 poszliśmy spać , zresztą rano o 4 pobudka i o 4.30 wyjazd do Szczecina, w domu byliśmy w niedzielę o 8.30. Taki sobie wypad
W sobotę rano pobudka o 5.00 wyjście na szlak 6.00 na początek niebieskim szlakiem na Szczeliniec szlak łatwy na początku kilka kilometrów ulica ale mały ruch. Pogoda piękna słońce i niebieskie niebo, na Szczelincu byliśmy przed 8.20 zanim otworzyli schronisko na szczęście widoki były tak piękne że te 40 minut zleciało momentalnie. Schronisku herbatka, śniadanie i okolo 9.30 wyjście w kierunku Błędnych Skał - tam szliśmy przez Karłów szlak raczej nudny często przez las, na miejsce dotarliśmy około 10.50. Kasy biletowe nieczynne tak że zwiedzanie za darmo, obejście całości zajęło nam około pół godziny. Po wszystkim powrót tą samą drogą do Radkowa, w apartamencie byliśmy przed 15. Całe wyjście zajęło około 9 godzin , zrobiliśmy ją we dwoje ja z żonką. Fajny wypad, po wszystkim byłem tak padnięty że o 18 poszliśmy spać , zresztą rano o 4 pobudka i o 4.30 wyjazd do Szczecina, w domu byliśmy w niedzielę o 8.30. Taki sobie wypad