Strona 1 z 1

Chrobacza Łąka

: 2026-04-24, 18:31
autor: Sebastian
Obrazek

Choć to może wydać się dziwne, to dla mnie - mieszkańca Krakowa, Beskid Mały jest rzadko odwiedzanym pasmem, choć mam tam blisko. Często wolę wybrać inne Beskidy.

Jak sobie podliczam wycieczki w Beskid Mały, to na przestrzeni lat było ich pięć: trzy razy Leskowiec z Targoszowa, Kiczera z Żarem i Magurka Wilkowicka. Faktycznie niewiele, ale jest okazja podbić nieco statystyki i jednocześnie zobaczyć coś świeżego. późniejszej części relacji.
Bezpośrednią inspiracją dla mnie była kwietniowa wycieczka na Kiczerę i Żar sprzed sześciu lat (jak ten czas leci), gdzie pod koniec podjechaliśmy samochodem na zaporę na Jeziorze Międzybrodzkim i mą uwagę zwróciły liczne drzewa pokryte białymi kwiatami po zachodniej stronie jeziora. Ponieważ mamy również kwiecień, to warto tam zajrzeć i nacieszyć się wiosennymi widokami. Tym samym plan górski nasuwa się niejako automatycznie - położona po zachodniej stronie Chrobacza Łąka (spotkać można równoważny zapis przez samo „h", czyli Hrobacza Łąka).

Szczyt liczący 828 metrów npm. jest położony w zachodniej części Beskidu Małego, w grupie Magurki Wilkowickiej. Góra oraz jej okolice są zalesione i nie oferują spektakularnych widoków. Może dlatego mnie tam nie ciągnęło. Na jej szczycie jest postawiony stalowy krzyż o wysokości 35 metrów, podświetlany nocą, a na podszczytowej polanie znajduje się budynek, obecnie zwany „Dom Turystyczny Chrobacza Łąka". Nie jest to i nigdy nie było schronisko PTTK, co rodzi określone konsekwencje gastronomiczne, o których będzie mowa w późniejszej części relacji.

Szukam pomysłu na jakąś fajną pętlę. Trasę przez kamieniołom w Kozach zostawiam sobie na inną okazję. Sprawdzając warunki na trasie zauważam, że w kwietniu poranne słońce wchodzi mniej więcej nad Żarem, więc idąc rano żółtym szlakiem będę mieć Jezioro Międzybrodzkie centralnie pod słońce, w związku z tym zostawiam sobie ten szlak na zejście. Zielony szlak prowadzi w dużej części lasem i nie wygląda dla mnie atrakcyjnie. Szperając po mapie wynajduję ciekawy i bezszlakowy wariant wyjścia ulicą Żarnówki, a potem przez przysiółek Laszczaki, z dużą ilością otwartej przestrzeni przed wejściem w las.

mapa: https://mapy.com/s/cajasobugo

Rozpoczynam przy Jeziorze Międzybrodzkim na parkingu. Słońce właśnie wznosi się nad górami.

Obrazek

Ulica Żarnówki to powolne nabieranie wysokości na asfalcie. Gdy odbijam w prawo, w stronę Laszczaków, to robi się stromiej, a potem asfalt zamienia się w przyjemną łąkową ścieżkę. Widok na Żar? Pod słońce, ale jest. Wiosna? Też jest. Białe drzewa dzikiej czereśni? Oczywiście, że są, dlatego podejście pod dolną granicę lasu zajmuje mi dużo więcej czasu, niżby to wynikało z mapy.

Obrazek
w przysiółku Haraty

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Żar

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Przysiółek Laszczaki

Pod samym lasem ktoś sobie stawia dom. Będzie miał piękny widok, ale jednocześnie pozbawi widoku wędrujących tędy turystów (choć faktem jest, że na tym pozaszlaku nie spotkałem nikogo). Prawdą jest, że atrakcyjne widokowo działki w tym rejonie szybko się zabudowują i coraz częściej o „czysty" górski pejzaż, o czym też przekonam się schodząc żółtym szlakiem.

Obrazek

Obrazek

Wchodzę w las, w połowie kwietnia jeszcze bezlistny. Gruntowa droga jest wygodna.

Obrazek

Po leśnym odcinku wędruję przez młodnik. Przypuszczam, że młodník ów za miesiąc będzie skrzył się soczystą, „młodą" zielenią, na razie też jest bezlistny. Plusem braku liści jest fakt, że mimo wędrówki lasem słońce przyświeca dość mocno, choć raczej tak „listopadowo", jak mówię, gdy późną jesienią słońce świeci, a nie grzeje.

Obrazek

Obrazek

Za tym młodnikiem już czeka mnie niewiele podejścia do grzbietu. Wychodzę tuż przed Przełęczą U Panienki. Tu czeka mnie element wyznaniowy w postaci kapliczki.
Kamienna kapliczka z obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej została ufundowana w 1884 roku przez Juliusza Beinlicha, nadleśniczego dóbr Kozy. Według podania, kapliczka była wotum za ocalenie przed wilkami - Beinlich idąc przez las został napadnięty przez wilki i aby się ratować, wspiął się na drzewo i zaczął się modlić o ratunek. Wilki po pewnym czasie odeszły. Tak że ten, tego, wiecie co robić w razie zagrożenia.

Obrazek

Najwyższym punktem dzisiejszej wycieczki jest góra Groniczki, licząca 833 metrów npm, 5 metrów więcej niż Chrobacza Łąka. Szczyt Groniczek jest zalesiony, wyjście na niego szlakiem jest według mnie pozbawione sensu, chyba że z tego szlaku zboczymy i wyjdziemy na górę drogą po północnej stronie, która prowadzi po odkrytym terenie i można z niej obejrzeć panoramę na północ oraz szczyt Chrobaczej Łąki. Panorama, delikatnie rzecz ujmując, głowy nie urywa, bo możemy obejrzeć płaskie jak stół tereny. Ale dobre i to, na trasie raczej ubogiej widokowo.

Obrazek

Obrazek
Chrobacza Łąka

Obrazek
zbliżenie na miejscowość Kozy

Obrazek
na Groniczkach

Lasem idę aż na szczyt Chrobaczej Łąki.

Obrazek
przed Chrobaczą Łąką

Na niej widoczny już wcześniej stalowy krzyż, za nim niewielka stalowa platforma widokowa z widokiem podobnym jak spod Groniczek, czyli płasko i głowy nie urywa. Niech będzie, idę jeszcze ścieżką pod krzyżem i udaje się ustrzelić takie zdjęcie:

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Jak widać, na krzyż wchodzić nie wolno, bo jest ZAKAZ!

Obrazek

Obrazek

Teraz pora na obiad. Słyszałem i czytałem wiele złych opinii o nim, że jest niegrzeczna i opryskliwa obsługa i w ogóle kiepsko oraz niesympatycznie. Obiekt nie jest schroniskiem, choć jadalnia oraz stoły na zewnątrz wyglądają zupełnie schroniskowo. Może dlatego w kilku miejscach (ja naliczyłem cztery) znajdują się informacje o braku możliwości spożywania własnych posiłków. Niemniej pan w kuchennym okienku jest w porządku, nie zauważyłem jakichś nieprzyjemnych zachowań, obsługa idzie sprawnie, można płacić kartą. Zamawiam pierogi z mięsem i bezalkoholowy lager, jedno i drugie jest smaczne. Zamówione później cappuccino jest lekko wodniste, ale też tragedii nie ma. Ogólnie na plus.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obok schroniska znajduje się spora polana, na której można odpocząć, na polanie jest ognisko i grill, zestaw do pieczenia kiełbaski można kupić w bufecie. Tłumów nie ma, dziś wszyscy poszli oglądać krokusy w Dolinie Chochołowskiej, hehe. Widok na Jezioro Międzybrodzkie sukcesywnie zarasta.

Obrazek

Zejście żółtym szlakiem do Międzybrodzia Bialskiego okazuje się być asfaltową drogą (miejscami podniszczoną, zwłaszcza w lesie), tylko w górnej części mamy odcinek gruntowy.

Obrazek
początek zejścia, na horyzoncie Babia Góra

Obrazek

Po wyjściu z lasu zbaczam w lewo na dużą, widokową polanę. Wreszcie (w zasadzie po raz pierwszy dzisiaj) beskidzkie widoki, co się zowie.

Obrazek
wczesnowiosenny las

Obrazek
Żar, Jaworzyna, w dole Jezioro Międzybrodzkie

Zauważam też z tej polany duże skupisko białych drzew w stronę centrum Międzybrodzia Bialskiego. Wychodzi mi, że to przysiółek Ubocz, czyli początek zlekceważonego przez mnie szlaku. Niemniej to blisko od drogi, trzeba tam będzie zajrzeć po zakończeniu pętli na Chrobaczą Łąkę.

Obrazek
Ubocz, na horyzoncie Pilsko i Romanka

Z tymi widokami na jezioro i otaczające je góry w dalszej części zejścia jest kiepsko, bo pejzaż skutecznie zasłania gęsta i stale zagęszczająca się zabudowa. Z drugiej strony mam znowu okazję pooglądać białe kwiaty na drzewach, a to lajtmotyw i główny motor dzisiejszej wycieczki, zaś przy domach rośnie też sporo magnolii.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Góra Żar jest mekką paralotniarzy, zawsze ich tam sporo lata. Dziś jest wietrzno, więc pogoda wymarzona dla nich.

Obrazek

Znajduję w końcu jedno miejsce z bardzo porządnym i niczym nie zasłoniętym widokiem na jezioro, ale to jest plac budowy, na którym stoi już wzniesiony budynek, a teren jest ogrodzony. Budowa wygląda na niedokończoną, a ogrodzenie w jednym miejscu jest powalone na ziemię, na placu budowy walają się materiały budowlane i poza tym nic się nie dzieje. Korzystam z okazji i robię zdjęcia z widokiem na Żar i Jezioro Międzybrodzkie. Podsypka pod fundamenty sprzyja lepszej widoczności, ktoś będzie miał piękne widoki pod warunkiem, że budowa się zakończy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
panorama spod budowy

Nawiasem mówiąc, przy wyjściu z budowy okazuje się, że brama jest otwarta, tzn. nie ma na niej żadnej kłódki.

Obrazek

Schodząc nad Jezioro Międzybrodzkie na parking zamykam pętlę, ale to nie jest jeszcze koniec wycieczki. Żółty szlak mnie lekko rozczarował, całe szczęście że zboczyłem z drogi na tę widokową polanę i wpadłem na pomysł zajrzenia na budowę.

Trzeba jeszcze koniecznie podejść pod las zielonym szlakiem, bo tam z daleko jest biało, a poza tym mam nadzieję na dobre widoki z łąk znajdujących się ponad przysiółkiem Ubocz. Decyzja o pójściu tam okazuje się być bardzo dobrym pomysłem, wczesne popołudnie spędzone tam jest dla mnie najmilszą częścią tej wycieczki. Bardzo przyjemne i sielankowe miejsce.

Obrazek
w przysiółku Ubocz

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wycieczka przypominała nieco trasy w Beskidzie Niskim, tzn. najciekawiej było w dolinach i na początku podejścia, a szczyty były niespecjalnie interesujące. Niemniej motywem przewodnim wycieczki miały być białe kwiaty dzikiej czereśni i tu mi się udało w stu procentach. Zadwolony też jestem z pozaszlakowych elementów na trasie, które okazały się być bardzo ciekawe. Warto dokładnie poszperać po mapie przed wycieczką, zawsze lubię i doceniam ten element planowania.

Poza tym bardzo chciałem zrobić tę trasę z Adrianem, bo ma tu blisko, ale nie wyszło.

Re: Chrobacza Łąka

: 2026-04-24, 19:29
autor: sprocket73
Wiosna w pełni :)
Poszwędałeś się, powynajdywałeś ładniejsze miejsca poza szlakiem, niż na szlaku.
Niewiele potrzeba do szczęścia, wystarczy, że zamawiając pierogi dostaniesz pierogi, a mogli zabić ;)
Pięknie złapałeś moment kwitnienia drzew!

Re: Chrobacza Łąka

: 2026-04-26, 11:15
autor: _laynn
Wiosna.
Myślałem, że tylko ja nie potrafię docenić widoków z gór na północ (czy to z Małego, czy to z Śląskiego). To dobrze, nie tylko ja jestem nieco pie...ty ;)

Re: Chrobacza Łąka

: 2026-04-27, 14:52
autor: Tępy dyszel
Pisownia tego szczytu (Ch czy H) wciąż jest dla mnie zagadką. Ile głów, tyle opinii :P

Fajne, niebanalne ujęcia Żaru, mała ale bardzo "charakterna" góra. Moim zdaniem widoki spod schroniska są w ścisłym top całego Beskidu Małego, choć fakt - z roku na rok zarasta.

Ze swej strony polecam opcję trawersem - szlak niebieski. Świetny las i miejscami "zdziczałe" bardzo strome stoki.

I jest w końcu szlakowe połączenie z Zamkiem Wołek a w zasadzie z tym, co po nim pozostało.

Re: Chrobacza Łąka

: 2026-04-30, 20:03
autor: Wiolcia
Chrobacza Łąka to górka chyba najbliżej mnie. Widzę ją z okna, a jak jest dobra przejrzystość, to i Kozy są niemal na wyciągnięcie ręki. W końcu i Ty się tu wybrałeś swoim autorskim wariantem. Rzeczywiście ta końcówka trasy jest chyba najbardziej interesująca. A białe drzewka dopisały.
Adrian nie dał się namówić? Znowu zniknął z forum, szkoda.